Bądźmy sobą.

Bądźmy sobą.

Oczywiście jak większość wpisów zacznę od wyjaśnienia tytułu.

 

Kiedy spotkałam się z Esterą i Piotrkiem i znaleźliśmy w końcu TO miejsce, usłyszałam standardowe pytanie.
„Co mamy robić?”

A ja jak zawsze na pewniaka odpowiedziałam „Bądźcie sobą.”
I byli. Byli sobą tak, jakby mnie nie było.

Chwilami naprawdę wyobrażałam sobie, że oglądam film. Ja tylko cykałam – byli tacy wspaniali! 

I tu nie chodzi mi wcale o to, że każda para musi taka być.  Wiem, że niektórzy się krępują, wstydzą i obawiają, że „może tak nie wypada”, a „może źle wyjdziemy”. Oczywiście zawsze staram się pomóc, ale gwarantuję, że zawsze jest to tylko „rozgrzewka”.

 

Później para sama wie co i jak. Potem jesteście sobą.

 

Nawet jeżeli zastanawiacie się nad sesją i macie wahania właśnie ze względu na to, że „nie potrafimy”, to zaufajcie. Przecież skoro jesteście szczęśliwi i się kochacie, to chyba czujecie się dobrze w swoim towarzystwie, prawda?

 

 Ja na szczęście jestem niewielka i gwarantuję, że łatwo jest mnie „zgubić”. 😀 

 

 

Swoją drogą, jestem zachwycona tymi zdjęciami tak bardzo, że nikt mi nie wmówi, że coś jest z nimi nie tak. (skromniutka) 
Nie wmówi mi nie dlatego, że są idealne technicznie (bo na pewno nie), ale dlatego, że są prawdziwe!